Facebook

WSPÓŁPRACUJEMY:

POLECAMY:

Centrum Dziedzictwa szkła Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego im. Ignacego Łukasiewicza Innowacyjne Podkarpackie Odyssei Społeczność podróżników epodkarpacie.com KrosnoCity


rodo_cookies

6. OBF "Miasto i ludzie - relacje"
Wstęp do katalogu

Tegoroczna, 6. już edycja Ogólnopolskiego Biennale Fotografii Krosno 2011 - "Miasto i ludzie - relacje", którego organizatorem jest tradycyjnie Muzeum Rzemiosła, ograniczyła tym razem swe ramy do obszaru rodzinnego miasta. Ten lokalny patriotyzm wykluczył więc z rywalizacji tych, którzy nigdy w Korśnie nie byli.

Nadesłane na konkurs prace, obok wartości artystycznych są niewątpliwie mocno naładowane uczuciowo i posiadają "duszę". Być może emocje "obcych" czy "przyjezdnych" nie byłyby tak silne. Specyficzny klimat podkarpackiego Krosna utrwalany na fotografiach jest esencją historii, kultury, pejzażu, wzajemnych relacji międzyludzkich destylowaną przez teraźniejszość.

Stosownie do założeń regulaminowych uczestnicy koncentrowali się wyłącznie na motywach krośnieńskich, na substancji samego miasta. Mogli odwoływać się bezpośrednio do niej ale też interpretować ją w sposób luźny i swobodny. Fotografujący mogli chwytać miasto na gorąco, jak i odbyć podróż wewnętrzną, której znakami drogowymi były motywy związane i kojarzone z tym konkretnym miastem. Temat konkursu okazał się też jednak pewnego rodzaju pułapką, w którą wpadło wielu uczestników. Otóż przedstawianie tematu "miasta i ludzi" nie zawsze było możliwie w odniesieniu do Krosna, a co za tym idzie - precyzyjnym zidentyfikowaniu z Krosnem. Zdarzało się więc, że konkursowa fotografia zdradzała solidny warsztat i wysoki poziom artystyczny, talent interpretacyjny, lecz nie zawierała elementu, który świadczyłby, że jest to Krosno, bo na przykład kominy czy ściany spotkać można w każdym mieście, a ludzie na przystanku autobusowym są wszędzie tacy sami.

Do konkursu nadeszły 44 zgłoszenia. Grand Prix otrzymała Agnieszka Krupa za pracę "Odpoczynek". Fotografia skromna, lecz o silnej wymowie. Migawka uchwyciła mężczyznę, który w pozie Chrystusa frasobliwego, siedzi zmęczony i zadumany na tle "bram piekielnych", jakimi są otwarte i ziejące ogniem drzwi pieca, zapewne krośnieńskiej, huty szkła. To praca o walorach symbolicznych. Miejsca od pierwszego do trzeciego to cykle prac, różniące się od siebie stylami i ujęciami tematów. Metafizyczny wymiar fotogramów Piotra Wilusza staje w opozycji do zabawnych motywów krośnieńskiej architektury, umiejętnie wykadrowanych i zakomponowanych przez Witolda Śliwińskiego. Między tymi biegunami wrażeń sytuuje się trzeci ze wspomnianych cykli, autorstwa Marcina Pawińskiego. Jest on złożony z prac o malarskim charakterze, oddających impresyjne wrażenia w trakcie procesu powstawania i tworzenia szkła w hucie. Natomiast wyróżnienia objęły prace pojedyncze a także zespoły reportażowe i cykle fotografii. W grupie tej znajdują się propozycje dzieł dowcipnych, groteskowych, malarskich, utrzymanych w ciepłych klimatach - często melancholijne, niekiedy nostalgiczne.

Wielobarwność ta oddaje szeroki zakres i różnorodność hasła biennale, co z kolei pozwala autorom prac na znaczną dowolność, lecz także wielość możliwości interpretacyjnych. To zaś wyzwala pozytywną energię, która skojarzona z talentem fotografów, może przynieść oglądającym te prace i zadumę, i radość. Miasto uchwycone w migotliwych obrazkach, staje się czymś rozbłyskującym, obiektem fascynacji. Fotografie pokazują je w odpryskach - swoistych legendach. Każdy z uczestników konkursu opowiedział swoją. Dowolne miejsce, szczegół architektoniczny, sytuacja mogą być - i są - natchnieniem. W ten sposób zbudowane zostały metaforyczne obrazy z jawy i ze snu, z indywidualnego przeżycia i historycznej perspektywy, raz w obrazach symbolicznych, to znów realistycznych. Wszystkie te warstwy stykają się w jednym punkcie, którym jest świadomość obcowania z miejscem, z konkretnym miejscem, którym jest Krosno. Dało to efekt tajemniczości, zagadki, bo wielu rzeczy trzeba - lub można - się domyślać. Dlatego tak ważne jest swoiste zadomowienie, które określenie miejsca pogłębia. Zrozumienie miasta i jego podskórnych tajemnic odbywa się za pośrednictwem emocji, intuicji, rzadziej wiedzy, bo też nie wszystko warto czy trzeba wiedzieć.

Prawda i autentyzm tkwią w przeczuciach, marzeniach, które zebrane razem na jednej wystawie stają się polifoniczną opowieścią, od której trudno się oderwać. Jedność tego zachwytu obłaskawia i oswaja miasto poprzez sprowadzenie jego substancji i ducha do wymiaru prywatnego i zupełnie własnego. Zachwyt nad rzeczami drobnymi, szczegół dopełniony wyobraźnią i wrażliwością dopowiadają i dopełniają obraz wiedzy o tym mieście i o nas samych. Do nurtu już obecnej refleksji, wspomnień, odwołań dołączają się więc nowe głosy, nowe fotografie, uwagi dopisywane na matrycy cyfrowego aparatu.

Miast w świecie jest wiele, ale Krosno nad Wisłokiem jest tylko jedno, choć jego oblicza są różne.



prof. UR Marek Pokrywka
Uniwersytet Rzeszowski - Wydział Sztuki
Przewodniczący Jury





Rzeszów, 22 grudnia 2011 roku